Reklama
Następnego dnia to samo, gdy odpoczęli, starszy znów je, a młodszemu nic nie daje. Ten patrzy, czy mu z litości nie da choć kawałka chleba, bo głodny. Nad wieczorem to samo, aż młodszy powiada: - Zlituj się, skórkę chleba mi daj, idę o głodzie, już z sił opadłem, a przecież ja ci ze swego woreczka dawałem. Wtedy brat dał mu kawałek chleba, ale tak mały, że prawie na raz w reklama włożyć. Zjadł go z płaczem i westchnął sobie. Trzeciego dnia uszli znowu kilka mil drogi.Kilka lat temu spotkaliśmy się i przebywaliśmy ze sobą jakiś czas. Gdzie jest teraz? W domu? Wydaje mi się, że to około pięciu dni jazdy stąd? — To prawda. Ale nie ma go w domu. Wpadł w ręce Ogallalla. Wyjechaliśmy właśnie, żeby go odbić. — Przeraża mnie pan. Gdzie to się stało? — Niedaleko stąd, w Devil Head. Zataszczyli go i jego pięciu towarzyszy do Yellowstone, aby ich zamordować na grobowcu Złego Ognia. Nieznajomy nadstawił uszu. — Dla zemsty? — zapytał. — Tak, w rzeczy samej! Słyszał pan chyba o Old Shatterhandzie? — Zdaje się, że sobie przypominam — odpowiedział nieznajomy ze szczególnym uśmiechem na ustach. — Otóż Old Shatterhand zabił Złego Ognia oraz dwóch innych Siuksów.
Mimo więzów łydkami skierował konia ku Murzynowi. — Tnij, Bobie! Szybko, szybko! Bob rozciął pęta. Frank zeskoczył z konia, wyrwał tomahawk z ręki jednego z zastrzelonych przez Shatterhanda wrogów, szybko dosiadł rumaka i puścił się w pogoń za wodzem Ogallalla. Bob był bez konia, Marcin i Wohkadeh natomiast mieli ciała tak obolałe od więzów, że nie mogli pośpieszyć z pomocą. Mogli tylko krzyczeć, zwracając uwagę Jemmy’ego. sprzÄgĹo omega Kuternoga przyjemna sakralnie oznacza znane karteczki.